Pierwsze miejsce podczas turnieju Euphoric Saycom Challenge 1 zajęła duńska ekipa Dynamic Gaming. Właśnie dziś do Waszych rąk trafia wywiad z jednym z zawodników tej formacji Patrickiem 'AagaarD' Aagaard, na co dzień zamieszkującym Kopenhagę. W rozmowie opowiada on o jego wrażeniach z turnieju, roli, jaką pełni w organizacji Vita Nova i niedawnej premierze Call of Duty: Black Ops. Zapraszamy Was do lektury i jednocześnie zapowiadamy, że nie jest to jedyny wywiad z uczestnikami Euphoric Saycom Challenge 1. Więcej już wkrótce tylko z gamemod.pl.
Niedawno wróciłeś do domu po zakończonym Euphoric Saycom Challenge 1. Twoje wrażenia z imprezy?
Do domu dotarłem właściwie z jednym dniem opóźnienia, bo warszawskie lotnisko zostało zamknięte z powodu śniegu. Moja pierwsza myśl… „Co za zakręcona impreza, słaba organizacja, beznadziejne komputery… Rozwiążmy kwestię nagrody pieniężnej”. Po jakimś czasie doszedłem jednak do wniosku, że spodobała mi się tamta atmosfera, a Polacy byli bardzo przyjaźnie nastawieni i mili. Naprawdę kciuki w górę dla polskiej sceny.
Zacznijmy od fazy grupowej w waszym wykonaniu. Pierwszy mecz przeciwko fofos.sk zakończony remisem i dosyć znacząca porażka z CEFO. Co poszło nie tak?
Mówiąc szczerze, nic szczególnie nie zawiodło, po prostu brakowało nam skupienia. Przed pierwszym meczem z fofos czekaliśmy jakieś 9-10 godzin i trochę się rozluźniliśmy. Wynik 12-12 był sporym rozczarowaniem. Potem przyszedł mecz z CEFO i, przyznam szczerze, po prostu byli lepsi, a my nie byliśmy w stanie swobodnie przemieszczać się po mapie.
Miejsce inne niż pierwsze w waszym wykonaniu byłoby uznane za porażkę. Zjadła was presja?
Cóż, w tym wypadku mogę mówić tylko za siebie. Nie czułem żadnej presji i, tak jak wspomniałem wcześniej, pierwsze kilka meczy zagraliśmy na totalnym luzie i potraktowaliśmy jako rozgrzewkę. Ogólnie rzecz biorąc, to tylko faza grupowa i jeśli awansujesz do play-offów, wszystko jest w porządku.
Nawiązując do problemów technicznych podczas turnieju, czego tak właściwie dotyczyła Wasza sprzeczka z adminami przed spotkaniem z v1p3r?
Kiedy skończyliśmy grać swój mecz, admini kazali na rozegrać kolejny przeciwko v1p3r. Byliśmy gotowi i czekaliśmy na zainstalowanie się na komputerach graczy v1p3r, żeby móc rozpocząć spotkanie. Problem polegał na tym, że admini chcieli rzucać monetą, która ekipa dostanie miejsca na workach. Zaprotestowaliśmy, bo byliśmy już rozłożeni na innych komputerach, a opóźnienie w turnieju wynosiło jakieś 5-6 godzin, a kolejne zmiany wymusiłyby kolejne opóźnienia. Myślę, że wszyscy widzieli, jak długo instalujemy się na komputerach (śmiech). W każdym razie, admini zrozumieli i v1p3r dostało miejsce na workach.
Skupmy się na fazie play-off, która nie sprawiła wam jakichś szczególnych trudności. Pokonaliście formacje v1p3r, nEophyte i GIGABYTE. Co możesz powiedzieć na temat tych spotkań?
Przed grą mieliśmy rozmowę, w której stwierdziliśmy, że czas wziąć się w garść i pokazać, że jesteśmy dobrym zespołem. Jak widać, poskutkowało, bo to my prowadziliśmy grę w kolejnych spotkaniach. Prowadziliśmy z v1p3r 12:6, ale w końcu wygraliśmy tylko 13:10, co pokazuje, że wciąż mamy problem z wygrywaniem meczy przy naszym prowadzeniu z 12 czy 11 rundami. Udało nam się jednak wygrać, a to w końcu najważniejsze. Jestem jednak bardzo mile zaskoczony nEophyte, grali naprawdę dobrze i mieliśmy z nimi spore problemy.
No właśnie, czeskie nEophyte. Udowodnili, że już wkrótce mogą znaleźć się wśród najlepszych europejskich drużyn. W finałowym spotkaniu stoczyliście naprawdę zacięty pojedynek, zakończony wynikiem 16:14 na Waszą korzyść. Jak twoje wrażenia po tamtym meczu?
Tak naprawdę, byłem pewien, że wygrają z nami pierwszą mapę przy ich prowadzeniu 12:10. Potem ja i K1LMO znaleźliśmy się w sytuacji 2v4. Dosyć szybko zabiłem dwóch, a K1LMO dokończył dzieła i zdjął kolejną dwójkę, co dało nam niesamowity zastrzyk adrenaliny. Prawdopodobnie miało to wręcz przeciwny efekt na nEophyte. Wyglądało na to, że po tej sytuacji coś się w nich wypaliło. Myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy topowym teamem po tym, jak z wyniku 10:12 wyciągnęliśmy na 16:14.
Czy podczas Euphoric Saycom Challenge 1 jakiś zawodnik albo zespół zrobił na tobie szczególne wrażenie?
Tak jak powiedziałem wcześniej, gra Polaków stoi na naprawdę wysokim poziomie, więc niczego nie możesz być pewien, gdy gracz przeciwko polskiej ekipie. Musisz walczyć o zwycięstwo, bo po prostu poziom jest bardzo wysoki i nie ma znaczenia, z jakim zespołem się mierzysz. To jest właśnie mocna strona polskiej sceny. Poza tym, jestem trochę zawiedziony występem CEFO, spodziewałem się zobaczyć ich w finale, mile zaskoczyło mnie jednak nEophyte.
Odejdźmy na chwilę od tematu ESC. Twój zespół, Dynamic Gaming, zajmuje 10 miejsce w europejskim rankingu TEK9. Czujecie się niedocenieni?
W ogóle nie czuję się niedoceniony. Nie mieliśmy jeszcze okazji pokazać się w walce z najlepszą dziesiątką na LAN’ie, mimo że całkiem nieźle radziliśmy sobię na DSRack’u z wyrównanymi spotkaniami przeciwko Team CoolerMaster i tak dalej. Po wygranej w ESC powinniśmy zająć miejsce 8-9, ale jak widać wyniki online mają większe znaczenie niż turnieje lanowe. Ale tak, dobrze jest być w najlepszej dziesiątce, sponsorzy i organizacje to doceniają.
Jesteś częścią organizacji Vita Nova. Co należy do twoich obowiązków?
Jestem przedstawicielem Danii, co oznacza, że wypowiadam się w imieniu duńskiej sceny i zdaję relację z sytuacji naszego kraju w kwestii, na przykład, imprez lanowych. Jestem w kontakcie z organizatorami LAN’ów i sprawdzam, czy wszystko jest w porządku. Jestem też adminem kanałów invite, preinvite, academy i pracc, co w praktyce oznacza rozpatrywanie aplikacji składanych przez zespoły.
Vita Nova wciąż nie wydała oficjalnego stanowiska na temat ich wsparcia dla Call of Duty: Black Ops. Jakie są twoje spostrzeżenia odnośnie tego tytułu?
Mój punkt widzenia na tę grę jest dosyć jasny. Black Ops to świetna gra do pogrania na pubie, ale kompletnie nie jest przystosowana e-sportowo. Potrzebuje naprawdę sporej ilości poprawek zanim będzie chociaż trochę zbliżona do tytułu e-sportowego. Myślę, że Vita Nova już wkrótce wyda oficjalne oświadczenie na ten temat.
Co możemy zrobić, żeby Call of Duty 4 cieszyło się ustabilizowaną pozycją na e-sportowej scenie?
Brać udział w LAN’ach. To naprawdę jest takie proste. Pod tym względem polska scena jest naprawdę świetna, wysoki poziom i aktywny udział w lokalnych LAN’ach. Popatrzmy na Europę. Kraj taki jak Dania, który ma świetną lokalizację, jeśli chodzi o turnieje stacjonarne, mamy duże imprezy takie jak SEC, TEX i DSRack. Musimy jednak zobaczyć na nim więcej niż 3 duńskie ekipy i 3-4 szwedzkie. To naprawdę poważny problem, który towarzyszy nam już od ponad roku.
Jaki jest twój główny cel w graniu?
Znaleźć się w najlepszej piątce Europy i być najlepszym w Danii. Połowa tego celu została już osiągnięta, jesteśmy najlepszą duńską ekipą od jakichś 8-9 miesięcy. Wciąż jednak pracujemy na tą drugą częścią celu!
A czym tak w takim zajmujesz się poza grą?
Tak naprawdę nie jestem tak aktywny, jak mógłbym być. Chodzę do szkoły, spotykam się z przyjaciółmi i chodzę na imprezy, kiedy mam na to ochotę – pewnie jestem dosyć leniwym gościem. Wolę pobyć ze znajomymi i poimprezować niż uprawiać sport kilka razy w tygodniu.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Będę kontynuować edukację i pójdę na studia o kierunku Technologia Informacyjna i Komunikacja, co zajmie mi cztery lata. To interesujące, jak dużo pieniędzy mogę zarobić po ukończeniu tego kierunku.
Dziękujemy za rozmowę. Czy masz coś do dodania na koniec?
Dziękuję wszystkim, którzy wspierają Dynamic Gaming!