Gracze biorący udział w turnieju Euphoric Saycom Challenge 1 powrócili już do domów. My tymczasem dziękujemy Wam za śledzenie relacji z rozgrywek razem z gamemod.pl i zapraszamy do przeczytania podsumowania zakończonych właśnie zmagań. Wyróżniliśmy w nim najważniejsze aspekty ESC1, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Zapraszamy do lektury.
 |
nEophyte |
O czeskiej ekipie występującej pod szyldem nEophyte nikt tak naprawdę nie wiedział zbyt wiele. Nie byli oni stawiani w gronie faworytów imprezy. Nasi południowi sąsiedzi pokazali jednak, że potrafią walczyć na prawdziwie europejskim poziomie. Ich występy w grupie B nie zapowiadały tak świetnej dyspozycji podczas fazy play-off. Remis z węgierskim Digestive i porażka z Fear Factory X-Fi pozwoliła im na awans z drugiego miejsca. Czesi pokazali, że są liczącą się na europejskiej scenie ekipą i być może już wkrótce powalczą z Power Gaming o prowadzenie na czeskiej scenie.
 |
Pro Gloria Gentis |
Formacja Pro Gloria Gentis rozpoczynała zmagania w ramach Euphoric Saycom Challenge jako rozstawiona ekipa. W fazie grupowej nie pokazali się oni z bardzo dobrej strony, zapewnili sobie jednak udział w play-offach. Ich występy w tej fazie zmagań do tak prostych już nie należały. W swoim pierwszym meczu doznali druzgocącej porażki 13:3 z rąk węgierskiego GIGABYTE i pożegnali się z imprezą. Wygląda też na to, że nie zobaczymy już więcej tych zawodników występujących wspólnie w barwach jednej drużyny.
 |
Polska scena |
Kiedy niecały tydzień przed rozpoczęciem Euphoric Saycom Challenge okazało się, że organizatorzy nie mają ani jednego komputera, na którym można by rozegrać turniej, polska scena Call of Duty 4 została postawiona w stan pełnej mobilizacji. Kilkanaście osób zaoferowało pomoc w dostarczeniu potrzebnego sprzętu. W końcu udało się skompletować dwadzieścia zestawów komputerowych potrzebnych do sprawnego przebiegu turnieju. Jak się jednak potem okazało, o sprawnym przebiegu turnieju w kontekście ESC mówić nie można.
 |
Dezorganizacja i opóźnienia |
Kiedy w sobotni ranek rozgrywki zaczęły się z tylko godzinnym opóźnieniem, wydawało się, że mimo wcześniejszych problemów ze sprzętem, turniej będzie przebiegał zaskakująco sprawnie. Z każdym kolejnym spotkaniem narastał czasowy poślizg. Planowane na godzinę drugą zakończenie zmagań grupowych miało miejsce o 10 rano, dwie godziny po planowanym starcie fazy play-off. Mecze były czas przekładane i wiele zespołów nie miało nawet szansy przespać się w oczekiwaniu na swoje pojedynki. Dodając do tego chociażby fakt, że admini turnieju rzadko podejmowali się jakichkolwiek prób zażegnania bieżących problemów i rozgrywki tak właściwie dobiegły końca dzięki bezinteresownej pomocy i zaangażowaniu graczy.
 |
Lokalizacja |
Faktem jest, że Ostrowiec Świętokrzyski nie należy do największych polskich miast. Warto jednak zwrócić uwagę na naprawdę dobrą lokalizację kafejki Saycom Gamer. W pobliżu znajdował się całkiem okazały McDonald's, w którym na każdym kroku można było spotkać pożywiających się graczy. Kilka kroków dalej stał sklep spożywczy, w którym zespoły zaopatrywały się w napoje energetyczne w promocyjnej ofercie 24 sztuki w cenie 12. Dosłownie naprzeciwko miejsca rozgrywek mieścił się też hotel.
 |
Beczki gaming |
O graniu na legendarnych już beczkach nikomu nie nie trzeba chyba przypominać. O ile względy estetyczne moglibyśmy jeszcze przeboleć, komfort siedzenia na tychże wynalazkach był nikły i już po kilkunastu minutach gry trudno było wytrzymać. To właśnie owe beczki sprawiły najwięcej problemów zagranicznym graczom, którzy ochoczo umieszczali zdjęcia je przedstawiające w serwisach społecznościowych i stronach poświęconych e-sportowi.
 |
Atmosfera |
Chociaż Euphoric Saycom Challenge na pewno nie był turniejem idealnie przeprowadzonym, wielu graczy przyznaje, że braki organizacyjne zostały im wynagrodzone świetną atmosferą panującą podczas trwania zmagań. Całonocne granie sprzyjało integracji większemu zgraniu się polskiej sceny Call of Duty 4.