Witaj, Gościu. Zaloguj się lub Zarejestruj się na gamemod.pl

News Flash

News | Coverage

EGP 2012 Day 2 Gallery 5 07.02.2012, 22:14
EGP 2012 Day 2 Gallery 4 05.02.2012, 15:34
EGP 2012 Day 2 Gallery 3 05.02.2012, 13:35
EGP 2012 Day 2 Gallery 2 05.02.2012, 12:40
EGP 2012 Day 2 Gallery 1 05.02.2012, 11:25
playGENE Skill... 13:8
ALSEN Team DODGERS 13:7
ALSEN Team RoadRage 13:7
aSpera RoadRage 13:7
iNspired! Skill... 13:6
EGP Demopack 1 26.01.2011, 18:32 11601
(fOX)CEFO_vs_ALSE... 26.01.2011, 18:06 9437
(fOX)CEFO_vs_PGG_... 26.01.2011, 18:05 9133
(fOX)CEFO_vs_plaY... 26.01.2011, 18:04 9080
(Kebe)Abracadabra... 26.01.2011, 18:03 8984

Menu

Reklama



Multiwywiad z uczestnikami codHR #2 i nie tylko

Multiwywiad z uczestnikami codHR #2 i nie tylkoDodał: B4k3r, dnia: 23/04/2009, 17:47, Kategoria: Wywiady




Kilkanaście dni temu mieliśmy okazję zobaczyć zmagających się graczy na chorwackim turnieju LAN'owym codHR #2, gdzie spotkania rozgrywały się w Zagrzebiu. Kto tam nie był, to niech żałuje. Jest to bardzo piękne miasto, z przepiękną starówką, a więc jest co zwiedzać. Z samej nazwy eventu możemy już wywnioskować, że w skład imprezy wchodziła wyłącznie platforma Call of Duty, a w tym przypadku czwarta część. Oprócz zagranicznych drużyn, mogliśmy ujrzeć w akcji również nasze rodzime zespoły - Polandtempus moriendi oraz PolandComplete Equipment Fighting. Przypominamy, że w obu ekipach zaszły pewne zmiany (c0w. za doomciaka - tm, a crx za online - CEFO), więc wyżej wymienione formacje musiały grać w mixowanym składzie. Niestety podopieczni croLa, kapitana drużyny tm, podczas LAN'u pokazali się w bardzo słabej formie, co za owocowało kiepskim rezultatem, gdyż wylądowali po za podium. Wielu fanów, graczy, obstawiało, iż to właśnie tm zgarnie nagrody za pierwsze miejsce, ale cóż ... Z kolei drugiej polskiej ekipie, mianowicie CEFO, rozgrywki bardzo przypisały. Pokazali, że są bardzo mocnym przeciwnikiem i stać ich na wiele więcej, udowadniając bynajmniej zwycięskim meczem z CroatiaImex. Związku z tym udało im się znaleźć na podium, jednakże na najniższym stopniu, czyli trzecim miejscu.



Prezentujemy trzy krótkie wywiady własnie z polskimi uczestnikami codHR #2 - Dominik "Ik4r." Papierniak, Piotr "reaktiv" Przyłubski, Radosław "crx" Rowiński oraz kilka opinni od znanych osób na scenie CoD'a na temat występu polskich drużyn na chorwackim LAN'ie. Oprócz tego, udostępniamy Wam galerie, w której znajdują się zdjęcia wykonane przez ekipę tempus moriendi podczas całego ich pobytu w Chorwacji. Z tych króciutkich rozmówek, możecie dowiedzieć się jak podobało się zawodnikom w Chorwacji, jak oceniają cały turniej i przyczyny tak słabego występu ekip. Serdecznie zapraszam do lektury i życzę miłego czytania.


Galeria: codHR #2 by tempus moriendi




Marcin "B4k3r" Prokop - Cześć Dominiku! Na świeży początek opisz proszę swoją podróż do Chorwacji.



 Dominik "Ik4r." Papierniak - Witam! Podróż do Chorwacji oceniam całkiem fajnie, nie zabrakło ciekawych przeżyć i drogowych przygód, które zapewniał nam prowadzący auto reaktiv. Podróż przez odpowiednio Słowację, Austrię i Słowenię mimo 10 godzin jazdy minęła w oka mgnieniu - tak namb się przynajmniej wydawało, choć z samochodu na miejscu wysiedliśmy niczym wymięte szmaty... (śmiech).


Mieliście w ogóle czas, aby pochodzić po Zagrzebiu, pozwiedzać coś? Sam przyznasz, że jest to bardzo ładne miasto.


Czas może i był, ale niestety przeznaczyliśmy go w pierwszy wieczór na piwa, w drugi na rakiję, a w trzecim trzeba było już pakować manatki. Także ze zwiedzania nici, ale faktycznie trochę samej starówki mieliśmy okazję liznąć, gdyż obracaliśmy się w tamtych rejonach non-stop. To co mnie urzekło to naprawdę mili ludzie, i ładne dziewczyny. W ogóle wydawało się wszystko bardzo sympatyczne, pewnie przez ten śródziemnomorski już jednak klimat. Wiadomo o co cho!

 
Miałeś jakieś dobre lub złe chwile podczas pobytu w Chorwacji albo podróży?


Do dobrych chwil zaliczam absolutnie wszystko poza przegranymi przez nas dwoma meczami. Tak to wszystko było elo, żałuję tylko, że zabrakło szczęścia i umiejętności w najważniejs
zym momencie.

Przejdźmy zatem do zawodów. Jak oceniłbyś same rozgrywki codHR #2 pod względem organizacyjnym?


Do większości rzeczy nie można się przyczepić, choć dwa razy dotknęły nas problemy ze sprzętem. Najpierw zabrakło prądu przy naszym stanowisku i nasz mecz został przerwany, a potem przed następnym meczem musieliśmy czekać półtorej godziny na zawodnika drużyny przeciwnej, który miał problemy z monitorem i configiem, czy coś tam... (śmiech).


Czy były odpowiednie warunki podczas gry, abyś mógł się skupić tylko na samym graniu?



Tak, warunki były fantastyczne. Chorwaci naprawdę się postarali. Zazdroszczę tylko gospodarzom szaleńczego dopingu... To było naprawdę imponujące. Gdy graliśmy mecz z Rabbits na całe gardło kibicowała im cała sala, a było tam sporo ludzi. Po przegranej rundzie słyszeliśmy tak głośne krzyki, że przebijały się nawet przez słuchawki, a potem wracały jeszcze raz przez Ventrilo. Mieć takie wsparcie to, jak mniemam, coś niesamowitego.


Jak oceniasz występ chłopaków z CEFO, którzy z bardzo dobrej strony zaprezentowali się tych zawodach?

Byli zajebiści. xDDDDDDDDD

Miałeś okazję poznać kogoś z innej obcokrajowej drużyny?



 Oprócz paru adminów to udało się pogadać z chłopakami z Imex. Ale nie pamiętam już o czym gadaliśmy, krótko to trwało. Ogólnie to wszystkie drużyny trzymały się raczej osobno, i w sumie tylko Imex i ImexRB sprawili wrażenie bardziej otwartych.


Na tym zakończymy nasz króciutki wywiad. Serdeczne dzięki!


Również bardzo Ci dziękuję.





Marcin "B4k3r" Prokop - Cześć Piotrku! Jak samopoczucie po zmaganiach codHR #2?
 
Piotr "reaktiv" Przyłubski - Takie samo jak zawsze, nic się nie zmieniło. Przegrana to nie powód do wielkich zmartwień, wiec i moje samopoczucie jest identyczne do tego przed wyjazdem.

Miałeś już okazję bycia w Chorwacji? Co ci się najbardziej podobało w tym krTam na końcu aju?


Nie miałem, była to moja pierwsza wizyta w tym kraju. Co mi się podobało, trudno powiedzieć, bo nie jechałem tam zwiedzać. Na pierwszy rzut oka miasto całkiem ciekawe, choć wyglądało trochę biednie. Na pewno plusem był fakt, że można było pić „soki i napoje gazowane” w każdym miejscu, jeśli się tylko zachowywało kulturalnie. A tak po za tym, jest tam, to jest tam, jak to określił fanta , za dużo „dużych tyłków”.


Co najbardziej przykuło twoją uwagę podczas całego pobytu?


Nic szczególnego, trochę syfu na ulicach, bezsensu rozwiązana infrastruktura drogowa miasta, bo kto by to widział tramwaj targający jednym pasem, przez co się wbić na niego nie da no i już wspomniane „duże tyłki”. Tak po za tym to w porządku ludzie, z którymi Ikar miał możliwość porozmawiać podczas naszej wędrówki przez miasto, fajna autostradę, której zapewne u nas nie zobaczę jeszcze przez dobre parę lat no i chyba tyle.


Przejdźmy zatem do zawodów. Jak oceniłbyś same rozgrywki codHR #2 pod względem organizacyjnym?



Organizacja myślę, że była w porządku. Ogólnie ekipa codHr dawała sobie radę. Było trochę problemów pierwszego jak i drugiego dnia, ale wynikły one z przyczyn technicznych, jak np. brak prądu, czy też wylanie wody przez jednego z graczy Revolution na stos kabli z zasilaczami. Mimo tego, szybko się uporali z problemami. Minusem dla mnie był trochę system w playoffach. Drużyna, która wygrała swoje spotkanie siedziała dalej na kompie w oczekiwaniu na kolejnego przeciwnika, co było raczej kiepskim pomysłem, bo po wygraniu swojego meczu musieliśmy czekać ponad 2 godziny na przeciwnika, a gdy już go poznaliśmy, to przez kolejną chyba godzinę czekaliśmy, aż uporają się z monitorem. W tym czasie mogliśmy pójść coś zjeść, a komputery udostępnić innej drużynie, jednak musieliśmy czekać. Później przyszło nam grać 3 godziny non stop. To taka jedyna wada organizacyjna, która nas dotknęła.


Graliście prawie tym samym składem, tylko z jedną zmianą. Jak grało się w mixowanym składzie?
 

Średnio, przed lanem za dużo nie pograliśmy bo my jak i vacuum mieliśmy mecze w infused, yoyotech, EC i CM Storm, do tego doszły dni wolne gdy crol był w pracy. To co zagraliśmy to raczej było za mało, gdyż cow nie wiedział jakie nady rzucić, czy też jak dokładnie grać, po prostu znał pozycje na jakich mniej więcej grać. W prawdzie na backlot nie miało to wielkiego znaczenia, gdyż tam mógł swobodnie robić co chciał, tak już na crashu brakowało czasem jednego nada w odpowiednie miejsce. Mimo to grał dobrze i mogliśmy mimo wszystko wygrać wszystkie spotkania, zabrakło nam trochę szczęścia i komunikacji.


Z pewnością czujesz, jak i pewnie twoja drużyna niedosyt po turnieju. Zajęliście bardzo słabe miejsce, a byliście typowani nawet za faworytów tego LAN'a. Co na ten temat sądzisz? Były jakieś przyczyny tak słabego rezultatu? Od lewej


Jak już pisałem, musieliśmy bardzo długo czekać na swojego przeciwnika, od chyba 9 do 13 czekaliśmy na Imex, następnie kazano nam grać z Rabbits i potem znów Imex. Mecze skończyliśmy około 16, do tej godziny siedzieliśmy przy komputerach bez odpoczynku czy jedzenia. Jednak to nie było taką główną przyczyna, był to po prostu jeden z czynników. W meczu z rabbits zabrakło nam szczęścia, komunikacji i przygotowania, pojawiało się za dużo błędów, które utrudniły nam wygraną. Po tym meczu cały nasz zapał legł w gruzach i każdy był bez życia, nikomu się grać nie chciało i nie miał już motywacji. Informacja o tym, że po raz kolejny musimy grać z Imex na backlot tylko dobiła gwóźdź.


Jak oceniasz z kolei występ chłopaków z CEFO, którzy z bardzo dobrej strony zaprezentowali się na tych zawodach?



CEFO wypadło całkiem dobrze, podobnie jak nam zabrakło im trochę szczęścia w meczu z rabbits, który mogli wygrać i walczyć w finale z TBH. Jednak nie sądzę, żeby to 3 miejsce dało im dużo w oczach europejskiej czołówki. Ich droga do trzeciego miejsca nie była zbyt trudna. Gdyby wygrali tego lana, to sprawa wyglądała by inaczej. Teraz pozostaje im trenować i starać się pokazać na innych lanach, głównie tych wakacyjnych.


Dzięki za króciutki wywiad.


Dzięki




Po prawej od końcaMarcin "B4k3r" Prokop - Cześć! Jak Ci się podobała Chorwacja?


Radosław "crx" Rowiński - Hm co prawda długo tam nie byłem, ale zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Zagrzeb to ładne miasto. Ludzie są mili i można się tam dogadać. Ogólnie musze je odwiedzić ale rekreacyjne wyłącznie.


Co najbardziej przykuło twoją uwagę podczas całego pobytu?

Wzrost gościa z TBH, bodajże raizeR. Ja mały nie jestem bo z 190 mam, ale on to z 215 na looozie.

Jak oceniłbyś same rozgrywki codHR #2 pod względem organizacyjnym?


Myślę, że rozgrywki były dobrze przygotowane. Cały staff ekipy codHR to gracze CoDa 1/2/4 lub byli gracze. Świetnie rozumieli samych graczy i starali się pomóc w każdej sytuacji. Oceniam 7/10.


Czy były dobre warunki do grania podczas rozgrywek codHR #2?


Tak jak mówiłem. Wszystko było szykowane przez graczy dla graczy. Warunki idealne, wygodne siedzenia, dużo miejsca dla samych graczy, dobre kompy. Nic tylko grać.

Uplasowaliście na bardzo przyzwoitej pozycji, ale pewnie oczekiwaliście na to, że zmierzycie się w finale z tempus moriendi? Były jakieś powody, że zagraliście tak, a nie inaczej. Czy jesteście po prostu zadowoleni z trzeciego miejsca?



Ja osobiście jechałem na wycieczkę. Chłopaki potrzebowali pomocy, żeby się pokazać, a ja się zgodziłem. Przejechałem 3000 km i w sumie wyszedłem na tym na zero. Graliśmy najlepiej jak mogliśmy choć osobiście uważam, że powinniśmy grać w finale - nie rabbits. Byliśmy od nich lepsi.


Jak oceniasz z kolei występ drugiej polskiej drużyny tempus moriendi?



Jak to powiedział koleś z rabbits: They were to coocky before the lan. So we are happy they didn't manage to top5. Hmmm myślę podobnie, uważali, że wygrają na luzie. Są słabi a tłumaczenie, że mieliśmy łatwiej to jest najlepsze. To my trafiliśmy na TBH i to my eliminowaliśmy ich pogromców 2 razy, więc myślę, że byliśmy lepsi również od TM.


Dzięki za poświęcony mi czas.

Chciałem pozdrowić Mamę, bo pewnie przeczyta to szybciej niż nie jeden gracz i moją dziewczynę Kasie.




Kamil "hitonn" Kowaleczko


Tm - Chłopaki zagrali naprawdę poniżej oczekiwań, może wpłynęły na to zmiany Ivana i marko, może gra z krową. Jednak myślałem ze zdołają wygrać tego lana, imex zdecydowanie nie jest przeciwnikiem, z którym tm.eizo nie powinno sobie poradzić. Co do CEFO to jest bardzo dużym sukcesem ugranie 3 miejsce, i serdecznie im gratuluje, jednak nie powinniśmy siebie okłamywać, jak to napisał eXN "mięć taka drogę do finału jest jak gwiazdka z nieba". Nie spodziewałem się sie 3 miejsca CEFO, czekam na kolejnego lana, na którym powinni udowodnić czy naprawdę należą do czołówki Europejskiej. CEFO potrafi wygrać z Reason w internecie, zobaczymy czy da rade to zrobić na lanie, czego im bardzo życzę. Im więcej klanów Polskich w czołówce, tym lepiej.






Kuba "iVanek" P.
 

CEFO - Dla mnie osobiście ta drużyna była zagadką tego lana. Wiedziałem, że jeśli zagrają tak jak grają online to mogą bardzo dużo namieszać. Mieli dość prostą drogę do osiągnięcia top3, na początku już myślałem, iż dojdą do finału i zagrają go z TM. Grupowe mecze przeszli bez problemu, dopiero „schody” zaczęły się w drabince wygranych, kiedy natrafili na TBH, które pokazało że jest bardzo mocną drużyną, a potem na rabbits. CEFO pokazało, że grają dobrze i przede wszystkim czysto, ponieważ słyszałem dużo różnych opinii na ich temat. Uważam, iż jeśli będą trenować tak jak do tej pory to mają szansę osiągnąć bardzo dużo, bo w Chorwacji dużo nie brakowało a doszliby do finału. Gratuluje 3-go miejsca. tempus moriendi - Szczerze? byłem przekonany że wygrają tego lana, dla mnie to było zaskoczenie, kiedy wróciłem do domu i patrzę a Tm 5-6 miejsce. Nie wiem czemu tak się stało, reaktiv narzekał na długie przerwy między meczami, może to wpłynęło? Może zmęczenie? Nie mam pojęcia, nie udał się im ten LAN. Myślę że będą chcieli o nim jak najszybciej zapomnieć i wyciągnąć konsekwencje, jak już tego nie zrobili. Na pewno zdobyli jakieś doświadczenie i na następnym lanie będą chcieli pokazać na co ich stać.






Mateusz "mateck" Sochan


Chorwacki turniej codHR #2 zakończył się niespełna dwa tygodnie temu. W związku z tym na spokojnie możemy ocenić występ rodzimych zespołów na obczyźnie. Co prawda w Call of Duty 4 nie mam okazji grać na co dzień i nie wiem, jak zmagania na wysokim poziomie wyglądają od kuchni, toteż nie wgłębiam się zbytnio w wyniki oraz poziom, jaki prezentują drużyny trochę spoza europejskiej czołówki, do których śmiało zaliczam m.in rabbits oraz Imex. Obie formacje znacząco wpłynęły na poczynania polskich ekip w Zagrzebiu. W drugiej rundzie drabinki wygranych tempus moriendi zostało zepchnięte przez rabbits do koszyka przegranych, gdzie następnie pokonali ich gracze Imex, którzy chcąc nie chcąc, wyeliminowali głównych faworytów turnieju - zaraz obok TBH.MSI - w dość nieoczekiwanym momencie. Myślałem, że ekipa croLa zajdzie trochę dalej i wskoczą na to upragnione, a raczej wymagane przez nich samych podium. Jestem bowiem pewny, że tm mierzy naprawdę wysoko i wiele od siebie wymaga.

Na pierwszy rzut oka obydwa wyżej wspomniane, tamtejsze zespoły mogły wydawać się słabsze od tm.eizo, jednak nie wiem, w jaki sposób Chorwaci przygotowywali się do codHR #2. Może sporo wcześniej trenowali lub mieli po prostu trochę więcej szczęścia niż talentu tego właśnie dnia. Ponadto nie wiadomo mi, czy tempus zagrało na swoje maksimum i czy wykorzystali drzemiący w sobie ogromny potencjał. Niemniej danego dnia była to prawdopodobnie w ich wykonaniu stu procentowa rywalizacja, ale większość zapewne się ze mną zgodzi, że na grę ogromny wpływ ma forma w określonym dniu - czasami jesteśmy w stanie robić rzeczy niebywałe, a niekiedy zamykamy tabelę meczową, ze skromną ilością fragów. W związku z tym, że Call of Duty 4 jest grą dość nieprzewidywalną, powszechnie uważaną za jedną z najbardziej randomowych, na LAN-ie mogło wydarzyć się naprawdę wszystko. W Chorwacji pojawiło się kilka niespodzianek (m.in. występ CEFO). Tempus moriendi na pewno zagrało poniżej oczekiwań; być może mieli po prostu zły dzień albo niewystarczająco zgrali się z cOwem. Według mnie zawodnicy tej polskiej ekipy mogli zajść znacznie wyżej, gdyby zagrali swoim podstawowym składem. Niby jeden zawodnik, ale bardzo często o przebiegu spotkania decyduje gra właśnie poszczególnych graczy, a czasami tylko pojedynczego gracza.

Odnośnie do CEFO to muszę naprawdę ich pochwalić za postawę na codHR #2. Drużyna ta zaczęła stopniowo odnosić sukcesy, co w końcu zostało przypieczętowane bardzo dobrym występem w ich wykonaniu na międzynarodowym LAN-ie. Warto zwrócić uwagę, że był to pierwszy zagraniczny turniej tych zawodników (nie licząc oczywiście Radka, który ciągnie za sobą spory bagaż doświadczenia). Wynik finału drabinki przegranych, w którym CEFO uległo zaledwie dwoma rundami ekipie rabbits, jest swego rodzaju przypadkiem w moich oczach. Od razu widać, że jest to tak niewielka przewaga, że trudno porównywać, która ekipa jest lepsza od drugiej. Sądzę, że gdyby mecze rozgrywano w systemie BO3, finalista zostałby wyłoniony drogą znacznie bardziej obiektywną i sprawiedliwą. Mimo wszystko CEFO może być z siebie zadowolone, w końcu trzecie miejsce to nie lada wyczyn. Ba, jestem przekonany, że są z siebie dumni, ale pewien niedosyt z pewnością odczuwają. W końcu od drugiego miejsca dzieliło ich kilka cennych fragów. Nie mam zamiaru jednak porównywać obu drużyn do pozostałych polskich klanów. Żeby móc cokolwiek mówić o ich poziomie w stosunku do reszty narodowej czołówki, musielibyśmy całą ją zobaczyć wspólnie na jednym LAN-ie, gdzie wszelkie wątpliwości zostałyby rozwiane. Mam nadzieję, że zawodnicy otrzymają jeszcze w tym roku taką możliwość (aluzja do Oniona i potencjalnych sponsorów [uśmiech]).

Komentarze


Brak komentarzyBrak komentarzy

Brak komentarzy do wybranego artykułu


Dodaj komentarz


BłądBłąd

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Video

Galerie zdjęć

Reklama