Widzieliście już na pewno wywiady wideo z czwórką graczy ALSEN Team przeprowadzone podczas zakończonego niedawno Tolkmicko KHAOTIC Battle. My z przyjemnością prezentujemy Wam rozmowę z innym zawodnikiem zwycięskiej formacji, Kamilem 'r0lka' Płowikiem. Kamil opowie o występach w barwach Team Poland, pierwszym lanowym zwycięstwie w barwach ALSEN i wiele, wiele innych. Jesteście ciekawi? Zapraszamy do lektury.
- Dzień dobry, Kamilu. To Twój pierwszy wywiad od czasu Crossfire Intel Challenge 7. Czujesz tremę?
- Cześć Aleksandro. Nie, nie czuję tremy chociaż nie wiem co ci strzeliło do głowy robiąc wywiad ze mną bo najpewniej będziesz miała mnóstwo roboty przy cenzurze.
- We wrześniu zeszłego roku dołączyłeś do ALSEN, z którym w pół roku wybiliście się na drugie miejsce na polskiej scenie. Dobrze Wam się gra w takim składzie?
- Mogę mówić tylko za siebie, ale ALSEN to jest od czasów CEFO team, w którym gra mi się najlepiej i panuje najlepsza atmosfera. Praktycznie każdy mecz to jest kupa śmiechu oczywiście pod warunkiem, że nie przegrywamy (uśmiech). Bardzo się cieszę, że dołączyłem do ALSEN i mam nadzieję, że będziemy grać razem jeszcze bardzo długo. Jeśli chodzi o nasze drugie miejsce to jest ono dość kruche gdyż w tej chwili są jeszcze 3 drużyny oprócz nas prezentujące wysoki poziom czyli: CEFO, CPL i FF, jednak jeśli chodzi o osiągnięcia to faktycznie od dłuższego czasu ustępujemy tylko CEFO, mamy jednak zamiar nie utrzymać to drugie lecz zaatakować pierwsze i usadowić się tam na długo.
- W finale Electronic Games Party zostaliscie zmiażdżeni przez CEFO. Tak bardzo od nich odstajecie?
- Faktycznie CEFO rozgromiło nas w finale na mapie mp_backlot. Taka miazga jest przede wszystkim winą tego, że zdecydowaliśmy się grać tą mapę mimo wiedzy, że jest ona ich najlepszą. Myśle że trochę się podnieciliśmy zwycięstwem nad p2g w conslation final właśnie na backlocie i bedąc na fali właśnie ja wybraliśmy. Prawda jest taka, że na każdej innej mapie pojedynek byłby znaczniej bardziej wyrównany gdyż moglibyśmy grać to czego CEFO tak nie lubi, czyli powoli i wyciąganie, ponieważ jak to kiedyś napisał Sun Tzu: wojny wygrywa się atakując najsłabsze punkty przeciwnika.
- Po EGP pojawiły się głosy, że turniej stał na niskim poziomie. Zgadzasz się?
- Na pewno na EGP był najniższy poziom od bardzo dawna. Wyłączając CEFO jako taki opór postawiło tylko p2g w naszym meczu w WB, ale nasza przegrana była głównie spowodowana niedyspozycją fALI, który miał bardzo ciężką noc (uśmiech). Jak tylko Piotrek doprowadził się do normalnego stanu zaczęliśmy grać swoje i gnietliśmy każdego, aż do tego nieszczęsnego finalu z CEFO.
- Jak oceniasz ostatnie zmiany w barwach Fear Factory?
- Szczerze mowiąc nie jestem pewien czy te zmiany wyjdą im na dobre. Biorąc pod uwage sam skill dunaja i isu wydaje mi się, że są oni jednak lepsi niż reaktiv i ivan. Obaj bardzo długo nie grali aktywnie więc z każdym meczem będą grać lepiej, ale czy FF wyjdzie z tych zmian wzmocnione? Jak mówiłem: nie jestem przekonany, niemniej jednak życzę im powodzenia bo to naprawde fajne chłopaki.
- Przez niektórych postrzegany byłeś za zamykacza. Teraz święcisz triumfy w ALSEN i grałeś w barwach Team Poland...
- Z tym zamykaniem to troche przegięcie bo notorycznie zamykalem tak naprawdę tylko na CIC7 w barwach tMoe, na innych lanach prezentowałem się conajmniej poprawnie. Faktem jest jednak, że w ALSEN gram znacznie lepiej, głównie dzięki temu, że nie ma nikogo kto by mi gderał teksty w stylu "mogłeś to zagrać lepiej" albo "ja bym to wygral" po prostu moge grać swoje i nikt mi nie mówi co mam robić. Odnośnie Team Poland to cieszę się, że mogłem reprezentować kraj, niektórzy mogą gdakać że cb to marna liga, itp., itd... Co nie zmienia faktu, że reprezentowanie ojczyzny to zawsze wielkie wyróżnienie.
- Porozmawiajmy trochę o zakończonym niedawno TKB. Nikt nie był w stanie wam zagrozić?
- Teoretycznie można tak powiedzieć bo poza tym nieszczęsnym crossem w finale nikt nie wyszedl z nami nawet z 10. Były jednak takie momenty, że przeciwnik zbliżał się do nas i robiło się nerwowo. W większości przypadków mieliśmy bardzo dobre końcówki i to dobrze rokuje na przyszłość.
- Jechaliście do Tolkmicka pewni zwycięstwa? W końcu Wasi najwięksi rywale CEFO, nie wzięli udziału w turnieju.
- Wiedzieliśmy że dotarcie do finału nie będzie większym problemem. Niewiadomą było dla nas tylko z kim się w nim zmierzymy. Drabinka ułożyła się tak, że finał zagraliśmy z CPL co wielu z nas przyjęło z zadowoleniem bo nie jest tajemnicą że są wśrod obu drużyn osoby, które delikatnie mówiąc za sobą nie przepadają.
- W finale Clan Poland zmiażdżyło Was na pierwszej mapie 13:3, praktycznie nie istnieliście jako drużyna. Co się stało?
- Szczerze mówiąc do tej pory zachodzę w głowę co się wtedy stało. CPL było na tej mapie po prostu lepsze i nie byliśmy w stanie postawić im jakiegokolwiek oporu. Po tej mapie tylko patrzyliśmy na siebie z delikatnymi uśmieszkami i minami pod tytułem "WTF?". Warto jednak zauważyć, że nie było w naszej drużynie żadnego wzajemnego oskarżania czy pretensji. Wiedzieliśmy, że finał się jeszcze nie skończył i przed nami dwie mapy do wygrania.
- Przeszła Ci przez głowę myśl, że to koniec Waszych marzeń o zwycięstwie?
- Jako że jestem drużynową załamką to po crossie (dla żartów oczywiście) mówiłem że trzeba wyrzucić doomciaka bo to wina jego klątwy (śmiech). Tak na poważnie to nie wiedziałem, czy damy radę wygrać bo przed turniejem cross był jedną z naszych lepszych map i czuliśmy się na niej pewnie, więc po takiej miazdze pojawiały się myśli "k***a znowu?".
- Potem nagłe przebudzenie, trudno było zmotywować się w takim momencie? Czyja to zasługa?
- Nie było jednej konkretnej osoby, dzięki której nagle zaczęliśmy grać lepiej. Po prostu na drugiej mapie mp_crash zagraliśmy swoje i po pierwszej połówce w której wygraliśmy, jeśli dobrze pamiętam, 9:3, wiedzieliśmy, że ta mapa jest nasza i czeka nas decider, który rozegrał się na strike'u. Jeśli chodzi o tę ostatnią mapę to zadziałała nasza magiczna taktyka: siedzieć na tyłku i czekać na przeciwnika, dzięki czemu znowu mieliśmy sporą przewage po pierwszym halfie, a potem formalnością było dociągnięcie tego do końca.
- Niedawno z Waszą drużyną rozstał się Lokacz, z którym świetnie się dogadywałeś. Co on wnosił do Waszej ekipy?
- Krzysio był być może jedną z najbardziej pozytywnych osób, z jakimi miałem przyjemność grać. Bardzo często w oryginalny sposób potrafił rozładować atmosfere, gdy ktoś się kłócił. Generalnie Lokacz ma jeszcze bardziej zryty mózg ode mnie dzięki czemu mieliśmy podobne poczucie humoru i mieliśmy kilka suchych żartów, które rozumieliśmy tylko my (HERKULES). Bardzo mi szkoda, że Krzysio skończył z codem jednak wciąż utrzymuje z nim kontakt i być może niedługo usłyszycie o nas w innej roli niż gracze (uśmiech).
- Zmiana na DENISLAW'a, z którym wcześniej się rozstaliście. Nie obawiasz się, że po raz kolejny możecie mieć problemy ze składem?
- Z DENI'm nigdy nie było problemu jeśli chodzi o skill. Z DENI'm były problemy jeśli chodzi o dostępność do grania w godzinach, które pasowały innym, a z tym były małe problemy. Teraz jednak zdecydowaliśmy, że robimy sobie przerwę i zaczniemy grać przed następnym lanem, więc dostępność nie będzie już takim palącym problemem. Reasumując, Mati był najlepszym wyborem zwłaszcza z powodu faktu, że grał już z nami więc zgranie nie stanowiło większego problemu.
- Jak często trenujecie?
- Jeśli nie ma turnieju to gramy 1-2 dni w tygodniu po 3 godziny. Przed turniejem staramy się przysiąść na dłużej jednak nie zawsze się to udaje. Nie jesteśmy już piętnastolatkami i nie mamy tyle czasu co kiedyś.
- CEFO już niedługo pojawi się na Outpost On Fire 4. Jak oceniasz ich szanse?
- Dopóki nie nauczą sie kampić będą łatwym przeciwnikiem dla każdego kto będzie w stanie zatrzymać ich rasze. Nie zrozum mnie źle życzę im jak najlepiej, ale jeśli myślą ze na dużym EU lanie drużyny grają tak samo jak na necie to niestety są w błędzie. Jako przykład moge podac chociażby CIC7 i nasz (tMoe) mecz przeciwko Team Dignitas gdzie przez 12 rund w ataku Brytyjczycy nie zraszowali ani razu. Niestety, chęć wygrania często powoduje że drużyny grają bardzo zachowawczo i jeśli CEFO chce odnieść suksces będą musieli sie szybko dostosować, co mam nadzieje im się uda.
- Czy ALSEN pojawi się podczas któregoś z większych letnich turniejów?
- Był plan żeby pojechać na OOF jednak za krótki odstęp czasu między TKB, a turniejem w Belgii spowodował, że mimo pewniej umowy z zarządem nie będziemy w stanie pojawić się w Antwerpii. Mamy jednak nadzieję, że uda nam sie pojechać na jakiś większy turniej w okresie letnim.
- Szczerze, jak oceniasz poziom swojej drużyny w stosunku do europejskiej czołówki?
- Do europejskiej czołówki brakuje nam jeszcze dużo. Może jest to wina tego że od kiedy powstaliśmy nie mamy praktycznie żadnych taktyk i dopiero po EGP przysiedliśmy nad kilkoma mapami (głównie backlot) co jak widac po wynikiach w NSL, TGL i TKB zaczyna skutkować dobrymi wynikami.
- Podobno Twoja mama obserwuje wydarzenia na naszej scenie, opowiedz nam coś o tym.
Tak, moja mama od czasu gdy zobaczyła jak wygląda lan podczas ESC1 zaczęła się dość żywo interesować tym co się dzieje na scenie i bardzo często obserwuje streamowane mecze dodając nam otuchy. Stwierdziła nawet ze fALA jako kapitan TP dostanie litr wódki jeśli wygramy NC (pytanie zostało zadane przed przegraną Polaków z Finami).
- Który turniej lanowy był dla Ciebie najbardziej stresujący?
- Na pewno CIC ze względu na to, że grałem jak gówno i wiedziałem że zawiodłem swoich ówczesnych "kolegów". Fakt że przeżywają ten turniej do dziś jest jednak dla mnie śmieszny i niektórym wciąż nie przychodzi do głowy, że mimo słabej gry na jednym turnieju, można się poprawić na następnym i grać lepiej, no ale cóż... są ludzie i taborety, a tymi drugimi przejmować się nie warto (uśmiech).
- Ostatnio ogłoszony został GameFestival w formacie BYOC. Sądzisz, że istnieje szansa, by takie turnieje przyjęły się w naszym kraju?
- Mam szczerą nadzieję ze ten lan wypali, między innymi dlatego że w końcu jest jakiś turniej w Warszawie. Niestety ktoś zawsze będzie miał problem Jak jest lan TUP to za daleko, jak jest coś w Warszawie: to źle, że BYOC. Niestety wszystkim nie dogodzisz, dlatego mam nadzieję że pojawi się przynajmniej tych 8 teamów, żeby turniej w ogóle się odbył i może po GF turnieje BYOC się przyjmą dzięki czemu będzie po prostu więcej imprez dla COD4.
- Jakie będą następne miesiące dla polskiej sceny COD4. Przewidujesz, które ekipy mogą nie przetrwać próby czasu?
Na pewno maj prezentuje się chyżo. Z tego co mi wiadomo będa wtedy 3 lany: GF na początku maja, jakieś coś w Szczecina w środku maja i EGU pod koniec. Jeśli wszystkie wypalą to ten rok może być najbardziej obfity, jeśli chodzi o COD4, ponieważ jak zawsze będzie przynajmniej jeden duży turniej międzynarodowy w lecie (AEF, TEX?).
- Dziękuję za rozmowę. Chwilka dla ciebie.
Chciałem pozdrowić znajomych z uczelni (zwłaszcza Krzysia S.), ciebie Aleksandro, całą moją drużynę oraz znajomych z neta. Chciałem także podziękować ALSEN i wszystkim sponsorom za bardzo dobry support dzięki czemu jest to gaming, w którym wytrwałem najdłużej i nie mam ochoty sie stąd ruszać (uśmiech).