
Turniej Antwerp Esports Festival 2010 rozpocznie się już za kilka dni. Impreza, która potrwa trzy doby (od 30 lipca do 1 sierpnia), przyciągnie pięćdziesięci(...)

Turniej Antwerp Esports Festival 2010 rozpocznie się już za kilka dni. Impreza, która potrwa trzy doby (od 30 lipca do 1 sierpnia), przyciągnie pięćdziesięciu sześciu uczestników nie tylko z Europy, ale również jednego z Republiki Południowej Afryki. Pula nagród przeznaczona na rozgrywki Call of Duty 4 wyniesie 14 tysięcy euro.
Zmagania podzielono na dwa etapy – grupowy i pucharowy. W pierwszej fazie uczestnicy zostali podzieleni na osiem grup, po siedem drużyn w każdej z nich. Do kolejnego stadium turnieju awansują po trzy najlepsze formacje z każdej grupy, gdzie będą się ze sobą zmagać w drabince pojedynczej eliminacji.
Wśród uczestników znalazła się jedna polska drużyna. Mowa o formacji D-Link PGS, która uważana jest za najlepszą w kraju. Polacy zmierzą się w fazie grupowej z wysoko notowanym H2k Gaming ze Szwecji oraz europejskim iQPAD. Pozostałymi rywalami grupowymi PGS-u będą reprezentanci B1G, Intolerance Esports, Anexis eSports oraz 4Dead Gaming. Do grona faworytów tegorocznej edycji Antwerp Esports Festival typowanych jest kilka zespołów, a należą do nich m.in. Team Dignitas, fnatic, H2k Gaming czy Power Gaming.
- Najcięższymi przeciwnikami grupowymi będą zapewne gracze H2k oraz iQPAD – prorokuje Mariusz „marikkkk” Klimowicz z D-Link PGS. - Z tym drugim zespołem wygrywamy na każdej mapie przez Internet, a z H2k przegrywamy dość ostro. Podobno B1G może nam zagrozić, a reszty drużyn w grupie nie znam, więc nie będę się wypowiadać, ale myślę, że damy im radę. Faworytami są niezmiennie Dignitas, fnatic, H2k, Power Gaming i zP. Myślę, że wszystkie te drużyny są na podobnym poziomie i to między nimi rozegra się walka o podium – stwierdza.
- Aktualnie jest to nasze najgorsze przygotowanie do zagranicznego turnieju LAN-owego, bez bootcampa i rzadką, jak na taką imprezę, aktywność. Poziom europejski jest niższy niż rok temu, ale my tak samo nie gramy lepiej, więc jeżeli wbijemy się do pierwszej ósemki, to będę zadowolony – dodaje reprezentant jedynej polskiej drużyny na AEF 2010.